Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 941 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Durnie przy nadziei...

niedziela, 30 czerwca 2013 9:47

    Pod koniec XIX wieku ludzie byli ogólnie przekonani, iż technika ówczesna zaszła tak daleko, że już dalej się nie da (!). Dla nas to śmieszne, bo wiemy, że postęp techniczny (w odpowiednich warunkach) może trwać w zasadzie bez końca. Oni widać byli bliżej szczęścia, skoro tamtejsza, toporna technika ich tak rozradowała.

   Otrzeźwienie przyszło tuż przed pierwszą światową, gdy poszło na dno cudo  zwane Titanikiem. Zobaczyli wtedy, że wszystko jest zniszczalne.

    Paradoxalnie, podczas owej pierwszej wojny technika owa udowodniła, że zaszła jednak bardzo daleko - masakrując całe pokolenie karabinami maszynowymi i ulepszoną artylerią, co było też powodem odejścia społeczeństwa europejskiego w stronę socjalizmu i innych levackich bzdur.

    Owi bolszewicy także obwieścili koniec odwiecznych męczarni i przebierali nóżkami, wypatrując mającego się zaraz pojawić raju. Nie zauważyli tylko, że są w piekle, po kolana we krwi, a ICH raj nigdy nie nadejdzie. Dzisiejsi uczniowie tych fantastów - ci z UE, też zdają się nie widzieć, że epoka się zmieniła i całe ich plany i mrzonki o miłości, demokraci, itp, można tylko o kant dupy rozbić!

    Zaczęło się Nowe Średniowiecze i jak to bywa zaczęło się źle: od obłudy.

    Politycy rękami posłusznych im mediów, wciskają nam że jeszcze nie jest źle, że jesteśmy równi, że mamy szansę...

    ...ale epoka się zmieniła nieodwracalnie i wpadliśmy w ukryty feudalizm.

    Co martwi mnie mniej od tej właśnie propagandy sukcesu i medialno/politycznego malowania świata na różowo!

    Bo nie znoszę łgarstwa, obłudy i udawania, że rzeczywistość wygląda inaczej! Ja zwyczajnie kocham prawdę.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Fontanny, dinozaury, aquaparki

sobota, 29 czerwca 2013 18:55

   Właściwie trudno znaleźć miejsce w promieniu 100 kilometrów, gdzie nie byłaby jedna z trzech tak modnych obecnie rzeczy:

   Jakiś aquapark stawiany w najgorszych pipidówach, bez żadnego planu biznesowego - bo za pieniądze UE. Bankrutują teraz te wodne raje co i rusz, bo był szmal - to budowali! A że od początku było wiadomo, że nie będzie tłoku? Po co urzędas ma myśleć o nieswoich pieniądzach? 

   Moda na parki z dinozaurami zaczęła się chyba po Parku Jurajskim? Głównie to badziewie jest skierowane na dzieciarnie - no ale jak ktoś inwestuje własne pieniądze, to kit mu w ucho! Bylebym tego nie widział! Równie to debilne, jak masowo ostatnio pootwierane po lasach i polach domy weselne (przypominam, że mamy minusowy przyrost naturalny i liczbę rozwodów przewyższającą liczbę ślubów), ale kto tam wiejskich biznesmenów ogarnie?

   No i fontanny. Pal licho jak by to były normalne, cokolwiek tam wymyślne wodotryski! Mogłoby być ciekawie. Ale nie! Niemal każde miasto i miasteczko ma tryskający wprost z chodnika, podświetlany, identyczny szajs!

   Pieniądze (najczęściej z UE) wydane, a kolejny urzędas zgarnia kolejną premię za inwencję.

    Równie to ciekawe i oryginalne, co peerelowskie betonosiedla!


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wiecie - chodzi o śmiecie

piątek, 28 czerwca 2013 19:09

   Na dniach wejdzie nowa dyrektywa Zjednoczonych, Socjalistycznych Republik Europejskich w kwestii ekologii (takiego tam fioła w kwestii ziemi mają w tej Bruxelce).

   No i trza będzie segregować co się da pod groźbą kary! Skąd my te karne dyrektywy znamy skąd inąd... ?

   Poprzednio odjebali coś ze świetlówkami i teraz się truje z nich rtęcią kto i rusz, a punktów utylizacji... czy ktoś zna jakiś punkt utylizacji mocno trujących rtęcią świetlówek ekologicznych?! No ale już! 

   Las rąk już widzę... 

   A teraz w tych naszych bieda-habitatach zapchanych ponad normę, będziemy musieli wypchać te skromne kuchnie w wymiarach: 3 metry na 2, szeregiem śmietników do czegokolwiek...

   ...co i tak śmieciarki wymieszają razem na wysypisku, bo nie ma możliwości utylizacji tego z osobna.

   Zamiast budować segregatornie śmieci - wyżywają się na nas!

   No ale tu macie bezpieczne rozwiązanie! Nie musicie burzyć systemu pod groźbą więzienia, ani ganiać po ulicach pod groźbą zastrzelenia!

   Spalcie po prostu te "ekologiczne" śmietniki! 

   Od razu, od 1 lipca i wszędzie!

   Niech to bydło polityczne poczuje w końcu, gdzie są granice arogancji i pogardy!


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Irlandia uber alles!

czwartek, 27 czerwca 2013 17:18

    Znajoma na dniach wróciła z saxów w Irlandii. Nie dość, że sama ma problemy z robotą, to widzi całe stada bezdomnych, polskich emigrantów żyjących na krawężnikach i chodnikach. No w sumie nie dziwne - tam też spadł popyt na pracowników i jako pierwsi na bruk polecieli Polacy. I tak se wegetują.

    Logiczne.

    Inny znajomy wypierdziela z Irlandii do Australii, choć pracował tam kopę lat i sobie chwalił. Inni jadą jeszcze dalej z tej ziemi obiecanej - do Nowej Zelandii.

    Jak daleko barany jesteście w stanie uciec, by zarobić te parę funtów, euro, dolarów i choooj wie czego?!

    Na Antarktydę?!!!

    Tu jest NASZA ziemia i TU powinniśmy pozamiatać!!! 

    Gardzę każdym uciekinierem.


Podziel się
oceń
5
3

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jeszcze o polskich "terrorystach"

środa, 26 czerwca 2013 22:13

   Co trzeba, by sparaliżować to chore, absurdalne, durne i wrogie swoim obywatelom państwo?

   Ano wystarczy wysyłać hurtowo meile o bombach, dzwonić, etc.

   DURNIE W NIEBIESKICH WDZIANKACH rzucą się szukać nieistniejących bomb całą masą, ku uciesze gawiedzi. 

   A gdy zabraknie im już chęci, mocy i sił i sobie w końcu odpuszczą, wtedy można wiązać w pęczki marchewki, dołączać do tego stare budziki i podrzucać w strategicznych miejscach....

   Ja naprawdę chciałbym zobaczyć, jak te nadęte, niebieskie dekle się kiedyś posrają z bólu, a ich psy węszące pozdychają z przerobienia!

    Ale tak na poważnie: teraz największym zagrożeniem są terroryści islamscy. Sęk w tym, że ZAWSZE I WSZĘDZIE oni najpierw zabijają, a potem dzwonią.

    Nigdy odwrotnie!

    Innych terrorystów nie posiadamy.

    Na razie.

    Ale te obłudne, złodziejskie i chamskie państwo (bo kraj to wspaniały!) w końcu ich sobie wyhoduje.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Terror w stylu polskim...

wtorek, 25 czerwca 2013 19:00

   Ledwo co rzuciłem słów parę o prawdziwej walce z systemem, w tym łatwo wykrywalne przez wszystkie nadzwyczaj czujne, obłąkane i nieludzkie służby słowo: "terror", a kraj obiegła "poważna" wiadomość o całej masie alarmów bombowych ogłoszonych głównie w szpitalach, prokuraturach, sądach i komisariatach.

   Oczywiście alarmy ogłoszono nie z powodu obecności jakichś (moje ulubione słowo) podejrzanych pakunków, autentycznych bomb, czy innych tego typu motywów.

   To nie w Polsce!

   Tutaj wystarczy zadzwonić, lub wysłać meila (podobno szły z serwerów francuskich, hamerykańskich i innych tak dalekich - co samo w sobie już daje do myślenia) , a DEBILE Z POLICJI  jadą szukać czegoś, czego w tym kraju żaden normalny człowiek by nie szukał - bo tego nigdy nie ma!

    Nie ma bomb w szpitalach, szkołach i innych tego typu miejscach! Najgroźniejszym "terrorystą" w Polsce ogłoszono niejakiego Brunona K. , który oprócz straty paru palców przy zabawach pirotechnicznych na odludziu, nie stanowił żadnego zagrożenia dla otoczenia (był zwyczajnie za durny).

    Są DEBILE W POLICYJNYCH MUNDURACH, którzy ewakuują każdy szpital, szkołę, czy inny budynek, bo dostali wiadomość o bombie!

    To są AUTENTYCZNI, UMUNDUROWANI DEBILE, którzy działają według procedur - niczym bezmyślne automaty, podpuszczani przez innych, nudzących się debili.

    Ja już kiedyś o tym pisałem: zamiast sprawdzić po cichu i spokojnie budynek w którym te nieistniejące bomby nigdy się nie znajdują, oni (CI MUNDUROWI DEBILE Z NAPISEM: "POLICJA" NA PLECACH) napieprzają na ostro, jak ZOMO za czasów komuny.

    Media mają używanie, rządzący zacierają ręce, mając nadzieję na zaostrzenie kolejnych przepisów i pognębienie jeszcze niepognębionej reszty społeczeństwa, pacjenci umierają, bo NIEBIESCY DEBILE wyrzucają ich ze szpitali, dzieciaki w szkołach radochę, a mi po prostu ręce opadają...

    


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Festiwal fantasy

poniedziałek, 24 czerwca 2013 18:02

   Wczoraj w Elblągu miały miejsce wybory prezydenckie. Poprzedniego matoła lud wkurzony odwołał poprzez referendum (jednak coś można!). Jako że zbliżają się wybory ogólnokrajowe, więc wszystkie przodujące w televizorniach (i dotowane przez państwo) partie zjechały się do owego biednego miasta, jak na poligon doświadczalny.

    I zaczęła się typowa karuzela pierdolenia!

    Nasza "klasa" polityczna jest tak oderwana od rzeczywistości i zwykłego życia zwykłych ludzi, że za cholerę nie przestanie nas wkurwiać! Im się ciągle wydaje, że żyją gdzieś w juesej i mogą odpindalać te pi-ar-owskie szopki! Jak już wielokrotnie pisałem, to w większości nauczyciele nie mający pojęcia o zwykłym życiu i traktujący ludzi, niczym stado baranów. Reszta to biznesmeni i zawodowi politycy, nie zniżający się nawet do poziomu ludu, któremu niby mają służyć!

    Oni cały czas obiecują!!! Cokolwiek!!!

    Żeby potem oczywiście i tradycyjnie tych obietnic nie dotrzymywać. Tak samo postępują z akcjami obywatelskimi: wywalają do śmieci podpisy milionami!

    Mają nas daleko i głęboko w dupie od zawsze, mizdrzą się tylko do kamer, jak jakie kurwy i pilnują tylko swojego pełnego korytka!

    Tylko po jaką cholerę wpieprzać politykę do samorządów?!!! Wybory radnych, wójtów, burmistrzów, sołtysów i innych, których na ogół znamy (nawet osobiście), powinny być całkowicie pozapartyjne i pozbawione tego medialnego łgarstwa!

    


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Czemu lepiej być terrorystą, niż samobójcą?

niedziela, 23 czerwca 2013 21:43

    Ostatnimi dniami dotarły do mnie dwa komunikaty o podobnej treści: zmarł z ran koleś, który jakiś czas temu podpalił się pod kancelarią premiera i żeby nie było pustki w tym nieco parzącym problemie - podpalił się następny. Tym razem gdzieś w kieleckim. W jakimś urzędzie. Zdaje się, że po cichu, w toalecie.

    Obydwaj byli w wieku 50 + , więc raczej, zgodnie z obietnicami rządu, powinni opływać w dostatki i być zajęci pracą do dalekiej jeszcze w ich wieku emerytury.

    A oni nie! Wzięli i się spalili!

    Co wszystkich z nas obchodzi raczej w stopniu minimalnym.

    Spalenie to straszny i bolesny rodzaj śmierci. Ci dwaj mieli powody, by się zabić, ale poza tym chcieli też tym aktem coś przekazać. Podobnie jak liczni tacy desperaci przed nimi.

    Sęk w tym, że oni wszyscy nie osiągnęli NICZEGO oprócz bolesnego zgonu.

    Taka mentalność starych ludzi. Ludzi z pokolenia skrzywionego bezmęskością, poprawnością, bezmyślnością i nijakością.

    Bo bohaterem może być tylko ten, kto zacznie niszczyć ten cyniczny na maxa system - zamiast siebie.

    A jak już wspomniałem kiedyś, bazy tego systemu są w każdym mieście. To: urzędy skarbowe, zusy, komisariaty i sądy.

    Centrala jest w stolycy. To: media, parlament i siedziby służb wszelakich.

    Wystarczy tylko ruszyć dupsko, by świat się zmienił!


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tacy sami, a ściana między nami.

piątek, 21 czerwca 2013 17:29

    Nie cierpię być modnym! Zawsze staram się unikać mód wszelakich: czy to ubiorowych, muzycznych, towarzyskich, jakichkolwiek! Najbardziej się w oczy rzucają te ubiorowo - fryzurowe. Patrzysz po latach na zdjęcia swoje, lub swoich bliskich i skręcasz się z beki! Przejrzyjcie  swoje albumy rodzinne: można posrać się ze śmiechu patrząc na tych będących na fali (wówczas) klaunów i odgadnąć w miarę dobrze, w którym roku to było robione (zwłaszcza patrząc na fryzury).

    Nie chcę siebie samego powtarzać, ale celują w tym owczym pędzie nasze, polskie kobiety. Dla nich wyróżnienie się spośród tłumu to klęska życiowa! Muszą być w stadzie, bo inaczej szaleją i wrodzona agresja każe im do tego stada zaganiać swoich najbliższych!

    Wspominałem już, że nadają dzieciakom swym modne imiona, jakby to były modne buty - a nie przyszły człowiek, ale nie wspominałem, że judeochrześcijańska tradycja wyparła nasze arcyciekawe nazewnictwo ludu dzielnego, na rzecz (lubię to słowo!) jakichś nazewnictw napływowych...

    ... i jakoś już mniej mi się podoba w tym momencie, moje jedyne imię: Piotr...

    ...bo w sumie też jest exportowane bezmyślnie, jak dziś: Alany, Majkely (sam jednego takiego widziałem w biedadzielni!), Andżeliki, Wiktorie, Leny, Amelie i cały ten zalewający nas nazewniczy ściek... 

    Tyle że starsze.

   

    Patrzymy na siebie jak na durniów, pomiatamy sobą jak durniami...

   ...i wpędzamy siebie w jeszcze gorszą durnotę!

 


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mischling

środa, 19 czerwca 2013 14:17

   To byli żydzi (często autentyczni patrioci niemieccy!), którzy w zasadzie do końca wojny walczyli po stronie niemieckiej (czyli nazistów!). Było ich całkiem sporo, wbrew pozorom. Znany jest przypadek jednego z bohaterów wojny na froncie wschodnim, który z krzyżem żelaznym (za odwagę!) odwiedzał swojego ojca w obozie koncentracyjnym. Dodatkowo w cholerę było tych, co wyrzekli się swojego żydowskiego pochodzenia (ale kto tam żydowi uwierzy?!). Można by to uznać za pomyłkę historii, tłumaczyć zawiłościami trudnych czasów...

   ...nie o to chodzi!

   Hitler wybrał sobie zły cel: wytłukł tych drobnych ciułaczy (cały czas mówimy o żydach), rzucających się w oczy jak cholera, ale niegroźnych, a nawet przyjaznych ludziom chasydów (to w okupowanej Polsce), a zostawił przy życiu tych, co tak naprawdę kręcą światem do dziś...

   ...klasę biznesowo/polityczną, która kręci tym  globem od dawna i jest nie do uchwycenia, a zazwyczaj jest pochodzenia semickiego.

   Jest ich niecałe pół tysiąca, przekazują sobie tą swoją władzę z pokolenia na pokolenia. Nie widzimy ich i na ogół nie znamy (acz uparty szukacz może zrobić sobie taką listę!). 

   Holokaust był pomyłką i wyżyciem się na niewinnych.

   Winni zawsze unikają odpowiedzialności...

   ...i kręcą tym światem do porzygania już od z górą 100 lat.

   

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dno za abonament

wtorek, 18 czerwca 2013 17:53

   Przez weekend byłem pozbawiony kompa, więc jakby więcej czasu spędziłem przed televizornią (acz bez przesady!). Tak się akurat złożyło, że był to czas televizyjnych festivali: Polsatowskiego Top Trendy i publicznego (abonamentowego) Opola. O ile sopockie Top Trendy wykosiło (na szczęście!) na wieki wieków starą, PeeReLowską szopkę zwaną prosto: Sopot Festiwal, o tyle te opolskie biedactwo zostało...

   ...i wygląda ciągle tak samo żenująco!

   Przede wszystkim zawsze muszą tam być dwie stare, nieśmiertelne (niestety) lampucery: Beata z Bajm i Maryla z Rodowicz. Obydwie dawno by zdechły z głodu, gdyby nie ich plecy/znajomości/wejścia w odpowiednich mediach. Nie ma sylvestra, festivalu bez tych nadętych babć! Są wszechobecne, jak Kevin w święta. Maryla nawet się jakiś czas temu ostro obraziła, bo nie zaproszono jej na występ w jakimś festivalu!!! Szczyt chamstwa, oderwania od rzeczywistości i braku pokory! Dochodzi do nich jeszcze Doda, ale tym razem, w niedzielę skupiono się na staruchach (że niby wspomnieniowo). No i śpiewały te wszystkie gwiazdy, namiętnie puszczane w czasie komuny! Zwano to wtedy muzyką środka, bo rocka starannie starano się wykluczyć (acz bezskutecznie na szczęście). Była ta muza gładka, słodka i do porzygania ogólnie...

   ...ale puszczana do bólu, aż społeczeństwo rocznik 40 nasiąkło nią jak gąbka i przekazało to ubezmuzycznienie w dalsze pokolenia - stąd większa część społeczeństwa szcza ze szczęścia słysząc disko, tekno i dans, a gitary ich przerażają, niczym woda święcona demony. Przerażają mnie zresztą wszelacy konserwatyści muzyczni: czy to metalowiec nie słuchający niczego innego oprócz napieprzania, czy rapowcy z dresem zamiast mózgu, bluesowcy ciągle w tym samym rytmie, poświrowani dżezowcy, czy właśnie owe staruchy nie tolerujące niczego oprócz staroci i ewentualnie disko. Z drugiej strony ludziska słuchający wszystkiego apiać, bez wyszczególnienia jednego ulubionego stylu, przerażają mnie jeszcze bardziej!

   No i żaden taki televizyjny festival nie może się obejść bez kabaretonu! Taka parudziesięcioletnia tradycja. Normalnie pocieszni i radośni ci Polacy, że z taboretu spaść można! 

   Ale autentycznie zwalił mnie z krzesła wywiad z zespołem Skaldowie, gdzie widząc facjatę jego lidera ujrzałem Annę Grodzką przed przemianą (albo w trakcie)! Na szczęście nic nie jadłem wtedy. W ogóle twarze tych starych muzyków to osobny festiwal zombie, ale to temat na inny wpis...


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Smutne cycki Andżeliny

czwartek, 13 czerwca 2013 14:24

   W zasadzie nie miałem zajmować się tą sprawą - bo mało mnie to obchodzi, a po drugie nie lubię drążyć tematów wałkowanych w mediach - dlatego nie tykam się polskiej, amatorskiej polityki, tudzież życia szemranych biznesmenów i celebryciątek. Ale o tej supergwieździe na holly/jude/mencie: Andżelika zawsze była sztuczna, a teraz stała się jeszcze bardziej silikonowa (co nie znaczy, że brzydka!). 

   Chodzi o to, co nią kierowało. 

   Zwykły strach i brak wiary. Rozumiem te oba objawy. Są bardzo ludzkie, ale...

   ...zawsze jest jakieś ale.

   To typowy symptom choroby naszej cywilizacji. Ludzie tak się boją o swoje życie doczesne (bo w inne za cholerę nie wierzą!), że są w stanie odkroić sobie kawałek ciała, by żyć dalej...

    Profilaktycznie!!!

    Profilaktycznie powyrywajmy sobie zęby - bo próchnica.

    Obetnijmy sobie palce - bo grzybica.

    I w ogóle wszystko sobie powycinajmy - bo coś się popsuje i umrzemy od tego!

    No więc my - chrześcijanie - wierzymy, że życie doczesne jest bardzo doczesne. Porządny chrześcijanin nie powinien nawet zawracać sobie nim głowy! Co nam po tych parudziesięciu latach boju o przetrwanie? Ważne, byśmy bojowali mężnie!

   A ci biedni niewierzący? Oni się zeszmacą, pochlastają, zrobią Bóg wie co, żeby tylko było im fajnie przez tą chwilę!

    Biedacy ze szmalem...

   


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

A trawę pomalujemy na zielono...

środa, 12 czerwca 2013 18:16

   Jak już niejednokrotnie wspominałem, robiłem w zasadzie wszystko i wszędzie. Pracowałem też w większych korporacjach (nie w biurach - zazwyczaj na magazynie, ewentualnie na linii produkcyjnej) i ZAWSZE powtarzała się w którymś momencie ta sama sytuacja: mieli przyjechać jakieś gamonie z zarządu (zawsze o tym było wiadomo wcześniej) i zaczynała się panika, sraczka i robienie pod siebie. Tym razem było identycznie, tyle że na kwadrans przed wkroczeniem owej delegacji (jakieś 15 osób: krawaciarzy w gajerkach i garsonkach lepszych niż ma niejeden pan młody i panna młoda) załoga zgodnie przyspieszyła jak Sokół Millenium startujący w nadprzestrzeń! Od paru dni trwała akcja sprzątania świata (korporacyjnego), malowania owej trawy na zielono, a nieba na niebiesko. Lały się hektolitry wody i środków dezynfekujących...

    ...a oni tylko się przeszli i poszli na chlanie w jakiejś restauracji.

    Takie zachowanie pracowników owych korporacji to nie wyjątek, to właściwie zasada! Słabo opłacane, pomiatane i łatwo wymienialne trybiki międzynarodowych molochów, srają w gacie za każdym razem przy takiej wizytacji i dostają niesamowitego przyspieszenia - by nikt z tych wizytatorów  nie zauważył żadnego bałaganu!

   Co i tak nic absolutnie nie zmieni w ich wegetacji.

   Ci co bardziej prymitywni wręcz dostają orgazmu, gdy w końcu dojdzie do ujrzenia tych oczekiwanych w nerwach bossów biznesu.

    Tylko po co?

    Czy nikt nie pracuje uczciwie? Wątpię. To, że na co dzień jest większy burdel, niż w chwilę wizytacji, nie oznacza, że coś się dzieje źle. Pracownicy zazwyczaj robią co mogą.

    Więc po co ta ściema do kurwy nędzy?!!! 

    Bo raz na rok jest szansa na ogarnięcie i sprzątanie? To też. I raz na jakiś czas jest to faktycznie potrzebne.

    Ale tu też chodzi o naszą, polską cechę narodową (są takowe! wcześniej już o tym pisałem), wspomaganą dodatkowo PeeReLowskim skrzywieniem. Polak ma jakieś takie wrodzone poczucie winy, komplexy i wyrzuty, że nie robi wszystkiego na maxa i najlepiej.

    Mimo że tak właśnie czyni!

    No i zamiast robić wszystko normalnie, szczerze i uczciwie, jak na cywilizowanego i pewnego swojej wartości człowieka przystało, robi nieustanną ściemę.

    A co mnie w tym teraz najbardziej wkurwiło? Więc mieliśmy gniazda jaskółek na daszku pod rampą. Trochę latały i srały i nic ponadto, ale dzień przed owym nawiedzeniem zlikwidowano je raptownie i bezlitośnie.

    Razem z pisklakami.

    Ale te pisklaki to ja musiałem posprzątać! Niektóre jeszcze żyły! 

    Normalnie horror w opłotkach!

    A to wszystko po to, by grupa gamoni przez 3 minuty porozglądała się po okolicy...

    Weźcie się do kurwy nędzy ogarnijcie pozostali jeszcze w Polsce rodacy!!!

   


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pradawne obyczaje

niedziela, 09 czerwca 2013 16:56

   Podobno ci z zachodu są w pełnym szoku, jak w Polsce dają im kapcie i (nieoficjalnie, ale ceremonialnie) dają im do zrozumienia, by zdjęli buty przed wejściem do domu ( w Japonii i krajach arabskich to też ciągle norma!).

   Jeszcze 10, 20, a na pewno 30 lat temu by byli zdziwieni jeszcze bardziej, jak wiele błocka i roztapiającego się śniegu można wnieść do Polskiego domu! Tak, tu jesień jest okropna, zima trzyma, a i wiosna do niedawna nie była najsuchsza - teraz dopiero pominięto wiosnę i po zimie nastaje od razu lato. Można tylko domniemywać, czy ta nowsza wersja klimatu jest bardziej syberyjska, czy afrykańska? Jedno jest pewne - nikt w domu nie chce chlewu, a porządne chodniki i asfaltowane ulice zaistniały tu dopiero od niedawna. 

   Co i tak nie uchroni nas przed psimi kupami i pawiami imprezowiczów: tu pozdrawiam tego spacerującego boso przez świat - w Polsce prędzej czy później skończy na minie. Ewentualnie z odmrożeniem i przemoczeniem.

   Taki klimat! Nie da się chodzić boso, a lepiej tego syfu nie wnosić do domu.

   To takie kulturalne w sumie i dostojne w swej głębi.

   Nie oglądam seriali (z pominięciem jakichś komediowych), ale jeden pobił rekordy popularności i chyba każdy o nim słyszał: "Klan". Jeden z jego głównych bohaterów charakteryzował się tym, że podobno kazał w każdym odcinku dzieciakom myć rączki.

    Polewka była pełna, acz  zasady bardzo stare i głębokie! 

    Umywanie rąk było powszechne od starożytności (podobnie jak zdejmowanie obuwia przed wejściem) i było prostym znakiem: oto wkraczamy do domu i pozbywamy się tego co z zewnątrz. Gość w dom - Bóg w dom! Nawet Piłat umył rączęta po skazaniu Chrystusa - oczyścił się całkiem porządnie.

    No i chleb. Tutaj się go nie wyrzuca na śmieci, bo taka tradycja - choć obecnie nie ma to żadnego sensu! Chleb jest produkowany masowo, chemicznie i w zasadzie nie ma żadnej wartości odżywczej i ekonomicznej! 

    A ongiś było odwrotnie. Łatwiej było o świeże mięcho, niż w trudzie i znoju robiony chleb. To nie tylko kwestia młyna, ale wydajności z kwintala (czymkolwiek by on był). Produkcja chleba aż do czasów nowoczesnych była niewydajna i nieekonomiczna. W zasadzie nie wiem po co to gówno się robi do dziś?! To tak samo bezsensowne jak picie mleka! 

   Dopóki nie zdałem sobie z tego sprawy, dręczyło mnie zawsze, czemu ludzie nie przeżywają wyrzucania mięcha (z zabijanych zwierząt), a tak celebrują wyjebaną kromkę chleba.

   Chodzi o zwykły egoizm.

 

   

   


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Teoria spisku

sobota, 08 czerwca 2013 20:02

   Nie czuję się jakimś specjalnym gamoniem komputerowym, nie jestem też orłem w tej dziedzinie. Ot zwykły klikacz i szperacz w wirtualnej przestrzeni. Sęk w tym, że prowadząc drugiego w swym życiu blooga natknąłem się na identyczny, dość poważny problem. Poprzedniego prowadziłem na onecie - nazywał się dość durnie: typnegatyvny . Ciągnąłem go jakieś półtora rocku, aż do momentu, gdy pojawiła się informacja, że go modernizują, przesuwają i inne takie. 

   Efekt był taki, że przesunąłem się w nicość, a nikt z oneta nie zafatygował się rozwiązać tego problemu. 

   Przebolałem to i postanowiłem założyć nowego, porządnego, z porządną nazwą... Pal licho!

   No więc z początkiem listopada zeszłego rocku wbiłem się w Wirtualną Polskę z moim fermentem myślowym, myśląc że będę tu bezpieczny, a oni jakiś tydzień temu odwalili mi TAKI SAM numer!

   Tyle że chociaż odpowiedzieli i poszło się z nimi dogadać.

   Tyle że tym razem byłem naprawdę zdeterminowany i nie zamierzałem odpuścić: prawie 5000 odwiedzin w niecały rock, na w pełni amatorskim, niereklamowanym w mediach bloogu, zobowiązuje i przywiązuje! Może wzmianka o sądzie tak podziałała, a może naprawdę szanują ludzi? Nie wiem, a chciałbym wiedzieć.

   Jedno jest pewne: będę tu nadawał do bólu, a jak zniknę to wiedzcie, że nie ze swojej winy i nie bez śladu! Natenczas znajdę sobię stronę rezerwową, na którą jakby co się kierujcie. Adres niedługo podam.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Getta a sprawa polska

wtorek, 04 czerwca 2013 15:36

   Zachód ma problem. Zalali ich islamscy kretyni, którzy w dodatku romnażają się jak króliki - w przeciwieństwie do autochtonów, którzy wolą się bezproduktywnie, szczęśliwie rypać we wszelkiej możliwej konfiguracji.

   Otóż czemu ten problem występuje? Ano dlatego, że oczywiście za cholerę się ci obcy nie integrują i nie wtapiają w miejscową społeczność. Społeczność też ich za bardzo nie akceptuje. Azaliż czemu? 

   Więc emigranci ci powyjeżdzali ze swoich Pakistanów, Afganistanów i innych -stanów, poopuszczali swoja Afrykę zasilani datkami od całej wioski i islamskim błogosławieństwem: by mogli jak najwięcej wydoić z bogatej Europy i wysłać te trofea z powrotem.

   I tu jest problem! Ci co powyjeżdżali ze swoich ojczyzn, to na ogół absolutny dół społeczeństwa. Bez rozumu, umiejętności, wykształcenia. WSZĘDZIE na świecie społeczności dzielą się na bogatych (tych zarazem bardziej sprytnych i często mądrzejszych), oraz na biedotę (bez manier, wykształcenia, za to pełną złości). Bogaty (jak na tamte okoliczności oczywiście!) nie wyjedzie - ma za dużo do stracenia. Biednemu obojętne gdzie żyje - dla niego zachód to raj, więc popyla tam co sił.

   I co potem? 

   Potem ci prostacy tworzą własne getta - bo nie są naturalnie w stanie dorównać kulturalnym,tolerancyjnym, białym ludziom, a jako że kulturalnie i intelektualnie są kompletnymi zerami, więc można w nich wciskać ów Koran jak lewatywę wielbłądowi.

   I TYLKO tym żyją potem i to tylko z siebie wydalają. Bo nie mają nic innego w zanadrzu.

   A co ma do tego sprawa polska?

   Cała I Rzeczpospolita to getta: żydowskie, mieszczańskie, szlacheckie, chłopskie, itp. Mieszało się to z rzadka ze sobą, ale ogólnie społeczeństwo żyło obok siebie w pełnej tolerancji i akceptacji. Nikt nikomu nie wchodził w drogę, tylko pilnował swojego podwórka.

   I bardzo dobrze to funkcjonowało!


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Przewodniczki stada (baranów)

niedziela, 02 czerwca 2013 10:44

   Coby nie mówić o polskich kobietach, jedną cechę mają wrodzoną, wręcz głęboko wrośnietą: całkowity zanik fantazji. Jej brak tuszują stadnym pędem - czyli nie wyłamywaniem się ze schematów.

   Paradoxalnie, te które są najbardziej sztywne, szare i przewidywalne, najbardziej lubią dęsić, najlepiej pod piosenkę: "Ona jest szalona!".

   Przede wszystkim imiona. Te tępe "matki" nadają dzieciakom imiona w zgodzie z modą!!! Co tam, że imię ma służyć do ROZRÓŻNIENIA ludzi - dla nich to nieistotne, kierują się swoim idiotyzmem zmieszanym z egoizmem i produkują potem całe stada jednoimiennych kalkomanii. Żeby tylko się nie wyłamać! Podejrzewam, że ojcowie (ściskani za jądra) nie mają wiele do gadania w tej kwestii, bo matki traktują dzieci jak swoją wyłączną własność - dopóki ojciec oczywiście za nią płaci.

   Przy okazji - niedawno się dowiedziałem, że kupno małej dziewczynce ubranka w innym kolorze, niż różowy graniczy z cudem! Mamy mieć badziewne królewny od małego i już!

   Kredyty. Nasze "xiężniczki" zapominają gdzie żyją (PRL bis) i jadą na kredytach, jak na dmuchanym bananie po kąpielisku! Bo koleżanka ma, to ja też muszę! Facet zostaje odstawiony na boczny tor, gdy tylko zaczyna mieć jakiekolwiek problemy (z pracą, zdrowiem, itp). Muszą mieć domki, samochodziki i wycieczki zagraniczne, dopiero wtedy zaczynają traktować swoją drugą połowę jak mężczyznę...

   ...a to, że stał się taki niewolnikiem, już ich zupełnie nie obchodzi! Bo każdy zakładający sobie niewolnicze, kredytowe chomąto na szyję, automatycznie pozbywa się męskości. No chyba że ma się naprawdę pewną robotę (interes), tudzież należy się do służb mundurowych i można sobie pozwolić na wczesną emeryturkę do spłaty owego kredytu.

   Co i tak nie gwarantuje wierności jego "xiężniczki" - owe himeryczne stworzenia dość szybko się nudzą, lub chcą więcej i czegoś innego, a jak stary z zarwanymi rękoma nie wraca całe dnie, bo zarabia na owe pasożyty, to zapominają o nim i znikają z innym - mniej pracowitym.

   Co nie znaczy, że nie ma dobrych, mądrych kobiet! Jest ich tak może (w tym kraju - to ważne!) z 10 %. To absolutne maximum! A reszta?

   Nie można im ufać - bo cię wydymają.

   Nie można ich chwalić - bo explodują z dumy.

   Nie można im się poświęcać - bo wykorzystają i zaczną gardzić.

   Nie można im służyć - bo zajeżdżą.

   Nie można im popuszczać nawet na milimetr! Obserwuję tych, którzy przekroczyli te granice i widzę, że stamtąd już powrotu nie ma. Jeśli zaczniesz wymiękać, to twardszy już się nie staniesz.


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

Jedni mówią, że to nowy, "lepszy" świat, inni - że to nowe średniowiecze, ja na to wszystko patrzę i na przemian śmieję się i zastygam w przerażeniu...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 29544

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Sport

Pytamy.pl