Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 940 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Sranie w banie

wtorek, 30 kwietnia 2013 17:26

   Co roku televizornie nasze podłe i durne żyją dwoma tematami obcymi zwyczajnym ludziom: w zimie przeżywają narciarstwo, podając codziennie stan warunków w kurortach górskich (ze szczególnym uwzględnieniem Zakopanego). Olewając za to kompletnie zjeżdżalnie na północy (Wieżyca, Elbląg, Sopot i chyba w Olsztynie też mają jakiś stok - chociaż głowy nie dam).

   Jakby kurwa cała Polska jeździła na nartach!!! 

   A narciarstwo, jak to każdy normalny człek wie - jest dla pozerów (ze szczególnym uwzględnieniem warszafki).

   Za to już od 1 stycznia wszędzie zobaczymy, jak to urządzić sobie dłuuugaśny weekend - z intensywnym parciem na 1 i 3 maja, oraz koniec roku (znaczy Boże Narodzenie z końcem w Nowym Rocku).

  Jakby kurwa wszyscy byli urzędasami i nauczycielami!!!

  I słuchają o tym dłuugim weekeendzie: bezrobotni, dorywczo pracujący, przyzwoici rodzice dzieciom - spinający na spince koniec z końcem, emeryci i renciści którzy nie doczłapali się do koryta, sklepikarze skazani na byt w swoich sklepikach i biedują oni wszyscy tak zwyczajnie (liczeni w milionach!). Nie słucha tego rzesza 3 milionów emigrantów zarobkowych - tam nie ma 3 Maja, więc nie ma też medialnego weekendu. 

  A televizornia się cieszy i ludziska masowo oblegają hipermarkety, supersamy i masarnie.

  By to potem wysrać, wyrzygać i wyrzucić.

  A po owym weekendzie znowu wchodzić w codzienny kierat. 


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wyjce pospolite

niedziela, 28 kwietnia 2013 23:16

   Ostatnimi czasy rekordy oglądalności w TVP bije serial o Annie Dżerman (znaczy niemieckiej). Ruskie ją pokochali - bo oni kochają wszystko co miękkie, wrażliwe i wyjące - to im pomaga być bezwzględnym w tych momentach gdy podbijają świat.

   Wszystkie televizje są pełne konkursów śpiewaczych, pełnych równie utalentowanych wyjców z wysokim: C, D, E i tak do końca alfabetu.

   Otóż talent tej dżermanowej i tych innych talenć ma się nijak do takiego na przykład pierwszego z brzegu: Boba Dylana, który głosu za cholerę nie ma, a legendą zasłużenie jest!

   Bo muzyka ostatnich czasów ma tylko jedno wymaganie: trza kurwa grać, śpiewać, a nie jęczeć!!!!


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (0) | dodaj komentarz

Klimat, Ziemia i ludzie

sobota, 27 kwietnia 2013 19:23

   Mądrzy ludzie wiedzą, że jesteśmy niczym wobec sił przyrody i ziemskich humorów. W ciągu OSTATNICH 200 lat przynajmniej 3 erupcje wulkanów wywaliły w powietrze więcej dwutlenku węgla i innych zanieczyszczeń, niż ludzkość przez całe swoje istnienie. Miało to miejsce: w Islandii  , Indonezji , czy nawet w USA ! I kto zapłaci za te klimatyczne wariactwo, tudzież emisję CO2?! ONZ?!!! A kto nałoży sankcje i ograniczenia na samą ziemię?

   Nasza technika robi wrażenie tylko na nas.

   W dzieciństwie rysując samochody, nie sposób było pominąć dymu z rury wydechowej. Brum brum tak miało - hałasowało i śmierdziało. Dziś samochodów nie słychać (łatwiej pod takiego wpaść), a z rur nic się nie wydobywa. W miastach jest czysto, cicho, tylko cuś za jasno nocami. Epoka smogów i zanieczyszczeń już dawno odeszła w zapomnienie. Teraz męczą się z tym problemem takie miasta jak Pekin, gdzie smog stał się wręcz zmorą robiącą mieszkańców i turystów na szaro! 

  Ale to przejściowe (jak wszystko co ludzkie), a jak się komuś nie podoba, to może przeprowadzić się za miasto. Jesteśmy wciąż na zbyt niskim poziomie rozwoju, by zagrozić komukolwiek innemu oprócz siebie. 

  Coby nie mówić - przeżywać nie ma co - bo i tak nie przeżyjemy...

  A planeta i tak wytrwa - nawet jak coś w nią pierdolnie.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rządy debili - czyli słów parę o demokracji

piątek, 26 kwietnia 2013 20:35

   Zacznę od tematu miłego każdemu malolatowi - czyli marihuany. Ćpie teraz większość gówniażerii, 9 na 10 mialo styczność z ziołem - ale w oczach rodziców, babciów i dziadziusiów są czyści jako łza niemowlaka. 

   No i oczywiście są dziewicami i prawiczkami - zło to inni.

   A babcie i dziadziusiowie? Ci rozpolitykowani, zapatrzeni w monitory televizorni tetrycy? Oni są przeciw, chociaż nie wiedzą: przeciw czemu i czemu? Szczegóły tutaj. Tak jak ongiś oderwany kompletnie od życia szef jednej z czterech korytowych partii, który był przeciw marihuanie, chociaż za grzyba nie łączył jej z konopiami !!! 

  Ci zalzheimeryzowani tetrycy (nie tylko mohery!), przyssani do mediów (zależnych w tym kartoflanym kraju od polityki) są przeciw, bo są!

   Przeciw broni palnej, przeciw używkom, przeciw jeździe bez pasów, przeciw pijanym roverzystom, przeciw   głośnej muzyce innej od disco/dance, przeciw czemukolwiek co narusza ich kruchą równowagę "umysłu" i zmusza do myślenia.

   Czyli przeciw wszystkiemu.

   Oni będą ryczeć na wszystko co wolne, swymi starczymi głosami (namiętnie słuchanymi przez owe media - bo to przecież szanowani obywatele!), oni nie dadzą naruszyć swej starczej stabilności - bo wszystko co inne jest dla nich zagrożeniem. Oni nie dadzą się przekonać (nawet jak nic nie wiedzą) - bo przecież życie wyposażyło ich w mądrość! To właściwie tylko oni chodzą na wybory, podtrzymując zgniły system, bo przecież musi ktoś rządzić i to w ogóle patriotyczny obowiązek i takie tam bełkotanie starego imbecyla.

   Ja naprawdę chciałbym wytruć/wystrzelać/posłać do gazu wszystkich urodzonych przed 1970 rokiem!    

   Bo to najbardziej posrane pokolenie w historii ludzkości!

   I groźniejsze od bolszewików... 


Podziel się
oceń
5
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

Postęp i erotyka

czwartek, 25 kwietnia 2013 21:50

   Kwestia nie do ogarnięcia dla kogoś poniżej 40 roku życia (lub dla nie znających historii, czy pozbawionych wyobraźni): ongiś wystarczył szczegół i kawałek odsłoniętego ciała, by napięcie sięgnęło zenitu...

   ...dziś to uchodzi za frajerstwo.

  Mówię z męskiego punktu widzenia (znaczy mojego), rewolucja sexualna spowodowała upadek podniecenia - a co za tym idzie i męskości. Dziś nie warto się starać, dziś nie ma romantyzmu. Dziś są kurwy, dziwki i ich klienci: jak ich zwał - mężami, czy partnerami.

   Na pewno nie ma szczerości (wiem, wiem: wy żyjecie w niebie swego związku - ale to ułuda w 9 przypadkach na 10). Nie ma miłości. Nie ma erotyzmu.

   Cofnęliśmy się w rozwoju do poziomu zwierząt, bo zaczęliśmy polegać TYLKO I WYŁĄCZNIE na swoich uczuciach.

  Rozum i logika poszły w kąt.

  Po co się starać miesiącami, jak w weekend można mieć wszystko?!

  I w drugi weekend to stracić.

  Lub żyć we frajerskiej ułudzie - jak większość polskich samców.

  

 PS Tak mi się marzy w tym czasie równouprawnienia być totalnym chamem: nie przepuszczać kobiet przodem, nie pomagać im, nie bić pokłonów, a jak pierdolić - to szybko i bez ceregieli...

   ...ale jakoś nie potrafię się przemóc do końca - mimo że już dawno nie ma dam, więc nie powinienem mieć nic z dżentelmena...


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (2) | dodaj komentarz

Streptococcus mutans

poniedziałek, 22 kwietnia 2013 18:44

   To jedna z bakterii wywołujących próchnicę. Zacytuję wstępnie: "O tym niestety mało osób pamięta i przez to już maleńkie dzieci, jeszcze bez ząbków, zarażają się próchnicą od matek, które mają niewyleczone uzębienie. Oblizywanie smoczka, łyżeczki, serdeczne pocałunki umożliwiają przedostanie się do jamy ustnej dziecka śliny matki, a z nią i bakterii.".

  To powszechne (zdumiewające mnie!) postepowanie matek: smoczek upada (nieważne: w rzygi żula, kupę psa, czy inne odpady organiczne), a one go podnoszą, smakowicie oblizują i wpieprzają bobaskowi z powrotem w mordę.

  Jakby go nie można było przyczepić do wózka, wziąść (chyba powinno się pisać: "wziąć" , ale jakoś mi to nigdy nie pasowało) ze dwóch zapasowych, tudzież ćwiartki spirytu na odkażenie.

  Ale nie! One wszystko oblizują tak z miłości i dawaj w ryj dzieciakowi!

  I dentyści mają potem używanie i zarobek - podobno ponad 90 % Polaków ma próchnicę.

  Tak z miłości...

  Tyle, że nie każdego stać na dentystę i potem co drugi nasz krajanin szczerzy się uroczym usmiechem kombinerek.

  Więc problemy z uzębieniem wynosimy z domów. Z tych samych domów wynosimy problemy z męskością (co drugi Polak to skończona cipa). Tak drodzy krajanie - to wasze matki wlizują wam konformizm, obłudę, dwulicowość, czy zwyczajne kurewstwo (co się odnosi jednako do obu płci). To ich mężowie wam to wklepują za młodu, by na starość pękało lustro na wasz widok. To dlatego tu się jeszcze długo nic nie zmieni...


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Litera prawa, litera lewa

sobota, 20 kwietnia 2013 10:29

   Przyznam szczerze, że nie słyszałem nigdy o śmiertelnym wypadku spowodowanym przez rowerzystę: pijanego czy trzeźwego. Jeśli ktoś ginie, to najczęściej sam rowerzysta. Na własne życzenie.

   Mimo to na 10 tys. siedzących obecnie w więzieniach pijanych kierowców - połowa to rowerzyści. Paradoxalnie - najwięcej ich złapano w polach, lasach, wioskach, siołach, podczas podróży na trasie: dom - sklep. Miejscowi funkcjonariusze wiedzą kogo ścigać, więc niczym szczególnym nie jest, że dorywają delikwenta już na jego własnym podwórku z siatką piwa na kierownicy. 

   I statystyka się poprawia i premie lecą...

   Jakiś czas temu, jeden uczciwy strażnik miejski z Gdańska zbuntował  się i stracił pracę, bo miał już dość wystawiania mandatów na akord! Na każdej odprawie dostawał jasne wytyczne od komendanta: bez tylu i tylu mandatów nie wracajcie! Podobnie jest na policji, więc funkcjonariusze zamiast służyć sołeczeństwu, tą prostą metodą skupiają się wyłącznie na jego gnębieniu.

  Policja i strażnicy uwielbiają czynności najprostsze, najmniej ryzykowe, najbardziej opłacalne i bezsensowne: łapanie drajwerów na suszarkę, karanie drobnych pijaczków za picie pod chmurką, chwytanie owych wciętych bicyklistów, mandaty za złe parkowanie i podobne duperele. Przy większych problemach na ogół zawodzą. Ale widać, że system tak ich zdegenerował, że już nie spostrzegają iż czynią źle.

  Podobnie jest z urzędnikami (ze szczególnym uwzględnieniem US), sędziami, prokuratorami, politykami.

  Trzymają się litery prawa w nonsensownych sytuacjach, wręcz sadystycznie, gnębiąc najsłabszych bez żadnej logiki, sumienia i sensu! 

  Gdy tymczasem silni są całkowicie bezkarni.

  Wspominam to przy okazji dłuuugiego procesu w sprawie Grudnia 70 , który właśnie zakończył się niczym.

  Ci którzy zniszczyli to państwo i ciągle je niszczą, są całkowicie bezkarni i śmieją się prawu w twarz.


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Semici kontra reszta świata

piątek, 19 kwietnia 2013 23:24

   Przy czem świat (nasz) przegrywa to starcie z kretesem. 

   Inwazja zaczęła się na początku XX wieku od tych pejsatych semitów, co to zafundowali nam bolszewizm i skręt w lewo, na pochyłej w dół.

   I jak to z rewolucjami bywa - ta też pożarła swoje dzieci. Socjalizm z internacjonalistycznego - tak ulubionego przez tych bezpaństwowców - stał się nacjonalistyczny i zafundował im holokaust...

   ...po którym, paradoxalnie, wyszli mocni jak nigdy dotąd! Zyskali własne państwo i wpływy polityczno-finansowe, jakich wcześniej nie mieli. Dodatkowo są poza wszelką krytyką, bo od razu strzelają z armat antysemityzmu, faszyzmu i Jahwe wie czego!

   No, ale oni chociaż wierzą w Boga.

   Ich semiccy pobratymcy, którzy rozbrykali się ostatnimi czasy, mają swoją "świętą" xięgę, w której też niby czczą Boga. Tyle że to, co oni nazywają bluźnierczo Bogiem jest wcieleniem złego. Ich xięga namawia do zła, a wszystko to zostało wymyślone przez psychopatę, by zjednoczyć pustynne plemiona. Niespodziewanie okazało się, że można przy pomocy tej idei podbijać świat! A jak jeszcze dostali się do żyły złota, czyli ropy naftowej, to expansja rozpoczęła się z całą mocą!

  I mimo, że te dwie semickie grupy nienawidzą się nawzajem, to jedno ich łączy: pogarda dla wszystkich oprócz siebie.


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Miłość płatna z góry (a czasem i z dołu)

środa, 17 kwietnia 2013 9:04

   Nieodmiennie rozbijają moja psychikę ci faceci (tak - dziś pojadę po facetach dla odmiany) którzy są przekonani o własnej wyższości i wmawiają sobie szczęście, bo spełnili 3 sztampowe warunki:

zbudowali (na kredyt, lub za darowizny i pożyczki od rodziny) domek, posadzili wokół niego jakieś krzaki i trzasnęli jakiegoś bachora (na ogół to dziewczynka, bo podobno samcom z niedostatkiem męskich hormonów najczęściej rodzą się dziewczynki).

  A już gotowi są zabić, zakrzyczeć i wyśmiać każdego, kto im zarzuci pantoflarstwo, frajerstwo i zwykłą głupotę. Oni nie! Oni żyją miłością (przekonani - że bezpłatną), oni są maczo (mimo, że WSZYSTKO konsultują ze swoimi żonami), oni są już w raju i szorują jajcami po ziemii (bo tak się garbią zapierdalając na to "szczęście")...

  Jasne.

  Na jakimś forum przeczytałem ongiś wpis takiego frajera, który się określił jako stuprocentowy facet, bo się ożenił, spłodził dzieciaka i postawił jakąś chałupę. Przytaczam go, bo nie jest wyjątkiem, a raczej większością.

  To mu w zupełności wystarczyło! Nie zauważył luki logicznej w swoim rozumowaniu. Luki nie do przeskoczenia. Według tego sposobu myślenia superfacetem był zmarły w wieku 44 lat, wymieniony wcześniej w tym blogu, mój zapijaczony sąsiad: Czesław. Spłodził dzieciaków piątkę, chatą i drzewami nie zawracał sobie gitary, a baba służyła mu tylko do sexu i mordobicia.

  Bo męskość leży gdzie indziej, miłość jest ułudą, a małżeństwo to zawoalowana forma prostytucji (że zacytuję Marxa).

  Co nie znaczy, że nie ma dobrych, wspierających się małżeństw. Tylko ile ich jest? Najwyżej jedno na dziesięć. Cała reszta żyje w świecie iluzji, z którego zostaje wykopana przy pierwszym potknięciu.

  I słusznie!

  Co się dziwić, jak niczym szczegółnym jest teraz "samiec" przyuczany przez swoją połówkę do sikania na siedząco - coby muszli nie upaskudzić, czy cuś?

  Ja jednak wierzę, że możliwe są związki oparte na szacunku i szczerości - bo na słowo "miłość" , jako się rzekło, wymiotuję z daleka i soczyście. Życie mnie  z tego skutecznie wyleczyło, czerwone serduszka zostawiam więc różowym małolatom. 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Skala makro, a sprawa polska

niedziela, 14 kwietnia 2013 13:42

    Przy kuciu słynnego obelisku w Mount Rushmore brał udział niejaki Korczak Ziółkowski, późniejszy twórca największej rzeźby świata (jeszcze w produkcji): pomnika Szalonego Konia .

   Symbol Brazylii i karnawałowego centrum świata: Rio de Janeiro, czyli pomnik Chrystusa , zaprojektował niejaki Paul Landowski (też nasz :)

   Najwyżej położoną linię kolejową zaprojektował Ernest Malinowski (była taka przez 100 lat, do czasu zbudowania przez Chińczyków kolei tybetańskiej).

   Projektant mostu Golden Gate był uczniem Rudolfa Modrzejewskiego , który był pionierem w budowie mostów wiszących (bez tego San Francisco pewnikiem skazane byłoby na promy).

  Przemysł naftowy będący integralną częścią obecnego, skorodowanego, nieludzkiego systemu, powstał dzięki Ignacemu Łukasiewiczowi . Nawiasem mówiąc, najstarsza kopalnia ropy naftowej na świecie wciąż działa!!!

  Podobno nie ma na świecie miejsca, gdzie nie natknęlibyśmy się na Polaka, lub ślady po Polakach.

  Jesteśmy drugą, dominującą nacją na świecie - po żydach (którzy notabene też są z Polski :) .

  Czujmy z tego dumę i kręćmy światem jak oni!


Podziel się
oceń
6
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

10/04/10

sobota, 13 kwietnia 2013 10:21

 

 Jak zostać narodowym bohaterem (w szalonym kraju - Polsce oczywiście) ?  

   No więc najpierw trzeba być KOMPLETNIE oderwanym od normalnego życia profesorkiem bezprawia, który później zaczyna się realizować w polityce, co zresztą jest typowe dla tego kraju - tu w polityce roi sie od nieżyciowych pedagogów.

   Trzeba też przed wyborami wyraźnie podzielić społeczeństwo: na lemingi i mohery. To konieczne, ale niezbędna też jest w tym "pomoc" drugiej strony.

  W owej polityce trzeba podpaść rosjanom podczas wojny gruzińskiej , a jak wiadomo - ruskie lubią się mścić. 

  No więc potem wsiadamy do ROSYJSKIEGO samolotu, serwisowanego w ROSJI i lecimy do ROSJI, by chcieć lądować na jakichś zarośniętych trawą płytach, zwanych nieśmiało lotniskiem.

  A! Przedtem ów samolocik trzeba załadować po sufit najważniejszymi osobami w państwie (CAŁY  sztab generalny, głowa państwa, która jest jednocześnie szefem sił zbrojnych i szef wywiadu!!!) !!

  Za sterami umieszczamy jakichś nieuprawnionych amatorów, których dodatkowo motywujemy (stresujemy) wysyłaniem przeróżnych oficjeli do kokpitu - trzeźwych, lub nie.

  A potem wystarczy już tylko dachować...

  Nie ma nic milszego dla naszych sąsiadów, jak podzielone i skłócone polskie społeczeństwo.

  Teraz wystarczy znaleźć cipowatego zarządcę krypt wawelskich i spokojnie możemy umieścić gamonia w jednej z nich.

  Znajdziemy jeszcze paru oszołomów, którzy potwierdzą obecność TNT, żywych uczestników wypadku, ruchomej, pancernej brzozy, sztucznej mgły i innych bzdur, druga strona wystawi innch oszołomów, którzy będą uparcie negować a priori wszystkie argumenty tamtych. 

  I konflikt społeczny, oraz cyrk medialny gwarantowany na lata.

  A prawda, jak to zwykle bywa, leży pewnie gdzieś pośrodku i jest niewygodna dla obydwu rozkrzyczanych grup idiotów...

 


Podziel się
oceń
3
4

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jak one to robią ?!

czwartek, 11 kwietnia 2013 17:56

   Rozglądając się dookoła nie można nie zauważyć iż stare, polskie przysłowie: "każda potwora znajdzie swego amatora" jest zgodne z rzeczywistością!

   Naprawdę - widziałem tyle paskudnych, obleśnych, tłustych, porąbanych, wstrętnych, smierdzących, owłosionych, zapuszczonych, durnych, leniwych, fałszywych, wrednych, złych babsk (jak coś pominąłem, to dopiszcie), że zaczałem wątpić w logikę bytu.

   Człowiek natyka się na babsko, którego by nie ruszył nawet rozgrzanym pogrzebaczem na kompletnym haju, a ono spaceruje z trójką dzieciaków - każde z innego ojca.

   Widziałem kupy smalcu, betoniarki których bym nie zjadł nawet w końcowej fazie głodu - a one prowadziły szczęśliwe pożycie małżeńskie.

   Widziałem takie idiotki i kurwy, że niemożliwym by było znaleźć dla nich równorzędnie upośledzonego partnera - mimo to ich faceci nosili je na rękach.

   Nobla dla filozofa, ktory znajdzie wytłumaczenie dla tego fenomenu (i to nie jest myślenie penisem - o nie! Toby było za proste!).

   Najlepsze, że one nie muszą spełniać ŻADNYCH kryteriów doboru naturalnego - zawsze trafi się jakiś jełop, który je zapłodni, albo sie z nimi ożeni.

   Co mnie kompletnie rozwala i wkurza - bo nie potrafię tego rozkminić...

   


Podziel się
oceń
3
3

komentarze (2) | dodaj komentarz

BHP

poniedziałek, 08 kwietnia 2013 15:57

   Wśród wielu absurdów polskiej, rozdymanej biurokracji jest jeden z którym musi się spotkać każdy rozpoczynający nową pracę: szkolenie BHP . 

   Jako, że moja kariera zawodowa jest kręta jak andyjskie drogi, to ostatnio co roku mam takie szkolenie.

   Kto to przeżył, ten wie że to totalna bzdura, lanie wody, strata czasu i...całkiem niezła (bo dobrze płatna) fucha dla tych szkoleniowców!

   W skrócie polega to na tym, że ów behapowiec szuka głupszych od siebie, by im wytłumaczyć, żeby się (tudzież innych) nie zabijali w pracy! To typ myślenia podobny do tego, że bez takiego na przykład wychowania sexualnego w szkole młodzież zapomni o sexie! Albo ewentualnie zacznie się rozmnażać niczym cyganie, mnożąc też po drodze choroby weneryczne.

  NIGDY - powtarzam to dużymi literami - NIGDY żadne szkolenie BHP niczym mnie nie zaskoczyło, nic mi nie dało, nie spowodowało powstania jakiegoś dodatkowego zwoju mózgowego.

  ZAWSZE to było takie przymusowe lanie wody, strata czasu i pieniędzy firmy, a zysk dla owego szkoleniowca.

  I kto jest przekonany o słuszności tej komedii, niech mi pokaże choć jeden przykład, kiedy takie behapowskie pierdolenie komukolwiek do czegokolwiek sie przydało.

  A to jest tylko ziarenko głupoty w oceanie idiotyzmu.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wspieranie trupa

sobota, 06 kwietnia 2013 12:57

   Nigdy nie byłem w operze - czego bynajmniej nie żałuję! Nigdy na balecie, teatr pamiętam raczej z dzieciństwa. 

   I nie ciągnie mnie tam.

   Opera kojarzy mi się z otyłymi wyjcami. Taka wczesna wersja musicalu - czyli czegoś dla bab. Poza nielicznymi wyjątkami (znaczy utworami) to zwykła strata czasu.

   Balet? Wolne żarty! Owszem - baletnice swoją gracją i smukłą sylwetką potrafią zainteresować, ale to do momentu, gdy na scenie pojawiają się tancerze. Zaczyna się gejostwo i pozamiatane.

  Teatr... Do najbliższego mam 30 kilometrów. Największe zagęszczenie jest w warszafce: jest jakiś romowski, żydowski, w cholerę alternatywnych i nawet megaWielki teatr tam mają! Szczerze mówiąc nie wydaję pieniędzy na teatr - wszystko idzie na koncerty. Ewentualnie przejdę się czasem do kina. Nie widzę potrzeby uczestniczenia w spektaklach. Nie jestem z warszafki. Nie jestem z elyty. Nie muszę być trendy i owędy.

  Ale nie muszę też wydawać pieniędzy na te archaizmy - robi to za mnie państwo. Oczywiście moim szmalem. Oczywiście, jak to w "demokracji" i "wolnym" państwie - bez pytania się o to mnie. 

  Bo kultura musi być!

  Musi być po to, by ta samowspierająca się "śmietanka artystyczna" miała robotę.

  Ale to jest równie sensowne, co dotowanie komunikacji dyliżansowej, fabryk oszczepów bojowych, chórów starogreckich, czy manufaktur lamp naftowych.

  Czyli bez sensu.

  Kultura i sztuka NIE MOŻE być dotowana państwowo!!! Bo to prowadzi do degeneracji. Prawdą jest, że najlepszy artysta, to artysta głodny.

  Poza tym to też towar i powinien podlegać prawom rynku - jak książki, czy filmy (pomijając mainstremową mniejszość - dotowaną przez system).

  Ale gdyby tak było, to od 100 lat już nikt by nie słyszał o operze, balecie, a teatry zostałyby tylko te uliczne...

  

  PS             Matka opowiadała mi, jak to za tego środkowego PRLu, jadąc pociągiem przez ową warszafkę gdzieś na wschód, do owego pociągu wsiadł jakiś baletmistrz (pewnikiem pedryl - jak oni wszyscy). Niby sławny - rozpoznały go jakieś dwie paniusie w wieku wyższym. Wysiadły, by kupić mu po bukieciku kwiatów!!! 

    Tyle tych autentyków, że zaczynam wątpić w rzeczywistość...


Podziel się
oceń
3
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

Syndrom Sztokholmski - czyli 3 przykłady na to, czemu kobiety są bite?

piątek, 05 kwietnia 2013 10:33

       Wyfeminizowanie się kobiet jednak coś im dało: teraz nie obserwuje się tyle przemocy domowej, co kiedyś. Co nie znaczy, że zmądrzały (także ich partnerzy). Teraz po prostu para może się łatwiej rozstać i często korzysta z tej możliwości.

     

  •        Co nie znaczy, że para musi być w stałym związku, by facet mógł lać kobietę! Ongiś (nie tak dawno znowuż) do sąsiada piętro niżej, typowego, fioletowego żura, do typowej meliny, wpadała matka jego dzieci (pieciorga, co najśmieszniejsze - taki zawsze może być w 100% pewny swojego ojcowstwa!). Wpadała zazwyczaj po wypłacie - handlowała na targu, on nie robił nic. Przepijali wypłatę, on jej robił następne dziecko, a potem ją tłukł. Scenariusz taki powtarzał się, aż owy Czesław zszedł w magicznym wieku lat 44. Nigdy mi nawet do głowy nie przyszło (na szczęście!), by interweniować w obronie tej idiotki!
  •      
  •          Scena druga: już trochę dawniej, kiedy pijaństwo było zmorą. Mieszkanie kolegi w obskurnym (jak wszystkie) wieżowcu. Sąsiadka regularnie wpada do nich, bo chłop ją tłucze. Zaczynało się zawsze tak samo: on wracał napruty, ona myśląc że jest słaby, zaczynała się na niego drzeć i tłuc. Potrafiła go leżącego zasunąć młotkiem w głowę!!!
  •      
  •          A on jej znienacka oddawał. Co nie zmieniało faktu, że po jakimś czasie znowu się kochali. Ojciec kolegi tolerowal ich do momentu, aż nie dostała w ryj u nich w domu. Potem przestał się przejmować kretynką. Nie słyszała, albo raczej nie chciała, o złotej zasadzie: nigdy nie kłóć się z pijanym, bo to jak kopanie jadącego czołgu. A proszę mi uwierzyć - takich debilek było (i jest) masa! Zawsze ten sam scenariusz: prowokacja - reakcja - płacz.
  •  
  •         Obrazek trzeci. Wracając późną nocą, wraz z moim chrześniakiem z jakiegoś koncertu, mijamy szamoczącą się parę. Oboje wysocy, on dobrze zbudowany i rzeczywiście dość agresywny. Ona szlocha i trzymana przez bysia prosi nas o pomoc. Przez moment nawet się zastanawiałem! Na szczęście zwyciężyło moje życiowe doświadczenie i zmysł społeczny, więc olałem ich i poszlismy dalej. Po jakimś czasie spojrzelismy w ich kierunku, zaskoczeni nagłą ciszą. Całowali się namiętnie, jakby się nic nie działo przed chwilą...

     

      Moja, nazwijmy ją dla spokoju - koleżanka, pracowała ongiś w pogotowiu opiekuńczym w dużym mieście, gdzie regularnie trafiały takie bite babska. Koleżanka, można było powiedzieć: kobieta z jajami, ale od kiedy po sejmie chodzi prawdziwe monstrum z jajami to już się wszystko ze zboczeniami kojarzy. No więc koleżanka z charakterem, w pewnym momencie zaczęła wymiękać i stwierdziła, że połowę tych durnych, maltretowanych bab sama by zatłukła!

       

       Oczywiście w takich momentach zaczynają wyć feministki: jak to! Kobiety nie wolno nawet kwiatkiem! Nic nie usprawiedliwia przemocy!

       A i owszem.

       Tylko czy przechodząc obok posesji, na której szaleje groźny i wściekły pies przeskoczysz przez płot, by się z nim pobawić? Normalnemu czlowiekowi to nie przyjdzie do głowy!

       A one to robią!!!

       Życie to sztuka wyboru, więc nie przeszkadzajmy tym, co już wybrali...

 


Podziel się
oceń
7
2

komentarze (5) | dodaj komentarz

Nie zrób za dobrze mi, bo będzie źle*

czwartek, 04 kwietnia 2013 17:32

   Ostatnia firma do której trafiłem, okazała się kompletnym Muppet Show. Robiłem już wszędzie w okolicy,widziałem wiele i myślałem że nic mnie już nie zdziwi, a tu proszę - niespodzianka! Żeby było weselej, to nie była żadna brudna, durna robota, czy cuś. Ot normalna (z pozoru) firma produkująca okna. Ostrzegali mnie, że to obóz pracy, ale nie powiedzieli że też dom wariatów. Po pierwsze: czas pracy był kompletnie rozwalony, nigdy nie wiedziałem, czy będę robił 6, 8, 10 czy 12 godzin! Wieszane na drzwiach szatni, anonimowe kartki potrafiły zmienić sytuację parę razy dziennie! Oczywiście latem (czyli w sezonie budowlanym) godziny szły wzwyż, a zimą (po sezonie) się kurczyły, aż firmę zamknięto na miesiąc i powoli się ją rozrusza.

   Co już samo w sobie było stresujące. 

   Po drugie: płace. Większość z tych buraków, łosi i wołów roboczych, szczało w gacie widząc 2 tysiące PLN na koncie co miesiąc.

   Co po podliczeniu godzin i wysiłku, nie było niczym oszałamiającym. Przy okazji; niczym zdumiewającym (dla owych idiotów) nie były zmiany nocne po 12 godzin, przez cały tydzień!

   Ważne że mieli ową dwójkę na koncie. 

   Tak sobie w końcu pomyślałem, co te "chojraki" byliby jeszcze w stanie zrobić za szmal? Laskę? Dać dupy dosłownie? Sprzedać nerę? Wypożyczyć swoje dzieci pedofilom?

   Podejrzewam że tak, bo facetami to oni byli ino z nazwy, pięści i mordy.

   Załoga ogólnie była tam zasiedziała, stała. Sprawiali wrażenie, jakby nabór był przeprowadzany w domu wariatów za obietnicę warunkowego zwolnienia. W tym część jakby była brana z oddziału dla agresywnych debili. Jakiś dojeżdżający dziadek przekonywał nas, że nie pasują mu dojazdy, więc mógłby tam spać (!). Chiński robocik kurwa! Inny ciołek xywą Badyl (tak też wyglądał i takie miał IQ) rozpływał się w zachwycie nad tym chlewem. Może dlatego, że pochodził z kociewskiego zadupia, świata nigdy nie widział i był owym badylem? Reszta rozpływała się w dumie, jak to kiedyś ciężko zasuwali i dawali radę. I jak teraz jest lekko i fajnie.

   Traktory w ludzkiej powłoce - bo nawet zwierzę czasem się zbuntuje.

   Pierwszy raz (a mam już prawie 20 lat doświadczenia w różnych firmach!) widziałem kretynów naparzających się na parkingu za bramą. Na ostro, w deszczu, po owych 12 godzinach. Gdy normalny CZŁOWIEK chce tylko walnąć browara i położyć się do wyra.

   Duży wpływ na ich zachowanie miał szef - kolo był albo pierdolonym ubekiem, albo z WSI. Na pewno był kiedyś zawodowym wojskowym i teściem właściciela. Ów właściciel pojawił się w firmie tylko raz - jak ich zgłosiłem do PIPy. A dyrektor sprawował nad załogą kontrolę totalną i idealną. Napędzał system samokontroli niewolników w sposób wręcz wzorcowy!

   A co ma do tego tytuł owego wpisu?

   Ano cała załoga, jak jeden, wszyscy tam byli idealni! Robili szybko, bezbłędnie, bezproblemowo.

   Ideały kurwa! Polska powinna kwitnąć, mając w zanadrzu takie brylanty produkcji!

   To czemu zdycha?

   Bo te "ideały" nie mają jednego, kluczowego dla sukcesu elementu...

   Umysłu.

   Nie mają też jaj, by samemu sobie wytyczać swój los. 

   Tacy potem wyjeżdżają za granicę, robiąc z Polaków pośmiewisko. Na takich widok na zachodzie gały wylatują miejscowym z czaszki.

   Nazwałbym ich frajerami, ale wpierw musiałbym ich uznać za ludzi...

 

*Tytuł, jak zwykle zapożyczony od mistrza Janerki


Podziel się
oceń
6
2

komentarze (1) | dodaj komentarz

Lekkie życie niewolnika

wtorek, 02 kwietnia 2013 11:02

   Niewolnictwo istniało odkąd istnieje cywilizacja. W starożytnym Rzymie posiadanie choć jednego niewolnika było dla wolnego obywatela rzeczą oczywistą, tak jak dziś posiadanie telefonu komórkowego. Bogaci mieli ich tysiące, co w końcu doprowadziło do zapaści ekonomicznej i przyczyniło się do upadku imperium.

   Bo niewolnik , jak zwierzę, albo małe dziecko, ma wobec pana tylko jedno wymaganie: ten ma o niego dbać.

  Nawiasem mówiąc, słynna hamerykańska Wojna Secesyjna wybuchła nie dlatego, że chciano znieść niewolnictwo, ale dlatego że unioniści chcieli podbić i zjednoczyć cały kraj, podobnie jak w owym czasie czynili Niemcy (Prusacy pod wodzą Bismarcka) i Włosi (ci z północy - pod dowóctwem Garibaldiego).

  Takie czasy były.

  Swoją drogą, dzisiaj znowu wszyscy chcą się dzielić (może oprócz Niemców). Wariactwo! 

  Najlepszy pomysł mieli nasi sarmaccy przodkowie w I RP, gdzie niewolnictwo nie istniało, za to chłop pańszczyźniany musiał szlachcie obrabiać pole. Co sobie później robił - to ich nie interesowało.

  No więc dzisiaj niewolnictwo teoretycznie nie istnieje (przynajmniej w Europie, czy Amerykach). Mamy za to udoskonaloną formę pańszczyzny, gdzie panami jest anonimowa, cicha grupa, wysługujaca się posłusznymi im politykami i mediami. Geniusz dzisiejszego systemu polega na tym, że lud sam sobie zakłada kajdany pod pozorem demokracji!

  A chłop pańszczyźniany by się najpierw uśmiał, a potem przeraził, gdyby się dowiedział, że 70 % naszych dochodów wraca do państwa.

  I obywatele dobrze się z tym czują!!!


Podziel się
oceń
10
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

Jedni mówią, że to nowy, "lepszy" świat, inni - że to nowe średniowiecze, ja na to wszystko patrzę i na przemian śmieję się i zastygam w przerażeniu...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 29536

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Sport

Pytamy.pl